Kwiecień 2025 r.
Zadania wynikające z podstawy programowej:
Piosenka pt. „My jesteśmy żabki”
1.My jesteśmy żabki, mamy cztery łapki,
skaczemy po trawie, bocian nas nie złapie.
Ref.Hop, hop, hop, skaczą żabki w bok.
Hop, hop, hop, skaczą żabki w przód.
Hop, hop, hop, skaczą żabki w tył.
Hop, hop, hop, skaczą ile sił.
2.My jesteśmy żabki, po to mamy łapki,
by popływać w stawie i skakać po trawie.
Wiersz pt. „Żaba"
1.Jestem małą żabką
i mieszkam w tym stawie.
Lubię łapać muszki
i skakać po trawie.
Jestem pożyteczna,
bo szkodniki wcinam.
Jestem też chroniona,
to wam przypominam.
Zadania wynikające z podstawy programowej:
1.R1. Rozróżnia emocje i uczucia przyjemne i nieprzyjemne, ma świadomość, że odczuwają i prpprzeżywają je wszyscy ludzie.
2.22. Odczuwa i wyjaśnia swoją przynależność do rodziny.
33. 3.Wyraża swoje rozumienie świata, zjawisk i rzeczy znajdujących się w bliskim otoczeniu za poppomocą języka mówionego.
Piosenka pt. „Kłótnia wielkanocna”
1.Posłuchajcie tylko ile było krzyku,
gdy się pokłóciły zwierzęta w koszyku.
Malutkie kurczątko, bielutki baranek,
brązowy zajączek i kilka pisanek.
Ref.: Kurczątko piszczy-pi, pi ,pi
Baranek beczy- be, be ,be,
zajączek skacze –kic, kic, kic,
pisanki wesoło śmieją się.
2.Żółciutki kurczaczek macha skrzydełkami,
-Jestem najpiękniejszy, żółty, jak salami.
Mam czerwony dziobek i czerwone nóżki,
falujące piórka, tak jak u papużki.
3.-Co ty opowiadasz-dziwi się baranek,
jestem cały z cukru, mam cukrową mamę.
Dzieci na mój widok bardzo się radują
i z mojego grzbietu cukier oblizują.
4.Brązowy zajączek śmieje się wesoło:
-Jestem z czekolady-opowiada wkoło.
-Właśnie mnie najbardziej uwielbiają dzieci,
już na sam mój widok dzieciom ślinka leci.
5.-Dlaczego tak głośno kłócą się zwierzątka-
dziwi się pisanka zielona jak łąka.
Dziwią się pisanki żółte i czerwone,
Brązowe, różowe, szare, posrebrzone.
Wiersz pt. „Wielkanoc" D. Gellner
Obudziły się pisanki wielkanocnym rankiem,
i wołają, patrzcie – tu na stole same niespodzianki.
Bazie srebrno-białe i baranek mały,
ten baranek ma talerzyk, skubie z niego owies świeży,
A baby pękate w cukrowych fartuchach
śmieją się wesoło, od ucha do ucha.